Kwitnie wykradanie danych. A ponieważ to intratne zajęcie, sięgnęły po nie międzynarodowe grupy, wykorzystując najnowsze techniki – informuje „Rzeczpospolita”.
Według Związku Banków Polskich w ubiegłym roku liczba przypadków oszustw dokonanych za pomocą elektronicznych instrumentów płatniczych, głównie kart, wzrosła o 13 proc. w stosunku do roku 2008 (ZBP nie podaje jednak ich liczby).
Średnia wartość oszukańczej transakcji wyniosła 727 zł i była o 8 proc. wyższa niż rok wcześniej. Z szacunków „Rzeczpospolitej” wynika, że straty polskich banków z tego tytułu wyniosły około 26 mln zł (i były niższe niż rok wcześniej). Według statystyk policyjnych w ubiegłym roku odnotowano w naszym kraju 490 przypadków kopiowania kart.
W Polsce najwięcej przypadków skimmingu (skopiowania zawartości paska magnetycznego karty płatniczej) jest odnotowywanych w województwie mazowieckim (41,5 proc.), na Śląsku 16,3 proc., a ponad 13 proc. w okolicach Wrocławia. Najczęściej złodzieje wykorzystują skimmery – czytniki kart umieszczane na bankomatach, a numery PIN są wykradane za pomocą kamery umieszczonej na bankomacie i obserwującej ruchy ręki na klawiaturze. Przechwycone dane karty złodzieje nagrywają na nową, „czystą” kartę i za jej pomocą wypłacają pieniądze z bankomatów lub dokonują płatności w sklepach – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Procederem kopiowania kart zajmują się międzynarodowe grupy. Przykładowo wypłaty w polskich bankomatach najczęściej są dokonywane zagranicznymi kartami i to generuje największe straty.
W 2009 roku było 13,3 tys. ataków na karty bankomatowe, czyli o 8 proc. więcej niż rok wcześniej, wynika z danych European ATM Security Team. Są to w większości przypadki skimmingu (ponad 10 tys., liczba podobna jak rok temu), ale wzrosła też liczba przypadków tzw. card trappingu: sprawcy przekonstruowują wlot na karty w bankomacie i następuje uwięzienie karty. W ubiegłym roku było takich przypadków 2,2 tys., a rok wcześniej 701. Natomiast średnia kwota strat ze skimmingu na jedną kartę zmniejszyła się do 1100 euro z 1500 euro w 2008 roku.
W większości przypadków zwykły posiadacz karty nie ma nawet szans, by rozpoznać, czy bankomat ma nakładkę lub inne urządzenie skanujące kartę. A instalowane przez złodziei kamery są małe jak łebki od pineski. Jednak trzeba przestrzegać kilku podstawowych zasad. Po pierwsze, jeżeli przy wpisywaniu numeru PIN drugą ręką zasłonimy klawiaturę, to nawet jeśli nasza karta zostanie zeskanowana, to dla oszusta w większości przypadków dane te będą bezużyteczne. Po drugie, przy płaceniu kartą w jakimkolwiek punkcie nie wolno tracić jej z oczu. Płatność bezgotówkowa musi być wykonana w naszej obecności.
więcej w „Rzeczpospolitej”
Źródło: Wealth Solutions


Komentarze
Brak komentarzy dla “Uważaj na swoją kartę płatniczą”